środa, 12 lutego 2014

Tort czekoladowo wiśniowy.

Dzisiaj zgodnie z zapowiedzią - idealny tort na zbliżające się walentynki :) Jeżeli upieczecie biszkopt dziś wieczorem lub jutro rano, przygotujecie wiśnie w zalewie alkoholowej to w walentynki będziecie mogli zaskoczyć ukochaną osobę :) Tort jest naprawdę wciągający, konkretny i mocno alkoholowy. Im dłużej wiśnie postoją w alkoholu tym smaczniejsze wyjdą :) Zapraszam!
____________________________________________________________________


Tort "czekowiśnia" to tort dla fanów czekolady :) Jest ekstremalnie czekoladowy :) Fantastyczny zarówno w wersji z gorzką czekoladą jak i z mleczną. U mnie pół na pół, bo gorzka czekolada mi nie smakuje. Wart grzechu, uwierzcie mi. To nie jest jeden z typowo nudnych, przesłodzonych i mdłych tortów czekoladowych - alkoholowe wiśnie nadają mu charakteru, przełamują słodycz czekolady, dzięki czemu całość jest wyrazista. Zdecydowanie nie dla osób na diecie, ale raz można zgrzeszyć, prawda? :)





Składniki:

biszkopt czekoladowy:
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1/3 szklanki kakao
  • 2/3 szklanki mąki pszennej
  • 5 jajek
wiśnie w alkoholu:
  • 300 g wiśni (idealnie spisują się mrożone, do kupienia np. Tesco)
  • 3 łyżki cukru
  • 250-300 ml wódki lub spirytusu
 krem czekoladowy do przełożenia:
  • 500 ml śmietany kremówki 36% (schłodzonej w lodówce przez co najmniej 12 godzin)
  • 500 g serka mascarpone, również schłodzonego
  • 5 łyżek cukru pudru
  • 100 g mlecznej czekolady
  • 100 g gorzkiej czekolady 
krem do ozdoby wierzchu tortu:
  •  150 ml śmietany kremówki 36%
  • 100 g gorzkiej czekolady
polewa czekoladowa na wierzch tortu:
  •  60 g masła
  • 3 łyżki kakao z górką
  • 5 łyżek cukru
  • 2-3 łyżki kwaśnej śmietany (można zastąpić kremówką)
  • 2 łyżeczki żelatyny rozpuszczone w niewielkiej ilości wody
+bardzo drobno posiekane orzechy lub wiórki czekoladowe do obsypania boków tortu
+wisienki koktajlowe do dekoracji


Wykonanie:

Dzień wcześniej:

Mrożone wiśnie zasypać cukrem, wymieszać. Zalać alkoholem i umieścić w szczelnie zamkniętym pojemniku. Wstawić do lodówki na co najmniej całą noc.

Upiec biszkopt.

Przygotowanie biszkoptu zaczynamy od przesiania do miseczki mąki pszennej i kakao.
W osobnym naczyniu umieszczamy oddzielone białka od żółtek.
Białka ubijamy na sztywną pianę z dodatkiem szczypty soli. Pod koniec, kiedy piana jest już ubita zaczynamy stopniowo, partiami dodawać cukier, cały czas miksując.
 Później, dodajemy po jednym żółtku nie przerywając ubijania.
Mąkę wymieszaną z kakao wsypujemy do miski z ubitą pianą i delikatnie mieszamy szpatułką. Można bardzo ostrożnie zmiksować mikserem na najwolniejszych obrotach.

Tortownicę o średnicy 21-23 centymetrów wykładamy papierem do pieczenia.
Przekładamy do formy ciasto, wstawiamy do nagrzanego do 160-170ºC piekarnika i pieczemy przez ok 40-50 minut, do suchego patyczka.

Teraz najważniejsze: po upieczeniu, wyciągamy tortownicę z piekarnika i upuszczamy ją na podłogę z wysokości ponad pół metra, ok 60cm (wcześniej warto rozłożyć na podłodze ręcznik).
Odstawiamy do wystudzenia.


Krem czekoladowy do ozdoby tortu.


Kremówkę podgrzać w garnuszku, uważając żeby nie doprowadzić do wrzenia. Zdjąć z ognia i dodać do niej posiekaną czekoladę, wymieszać do rozpuszczenia. Odstawić w chłodne miejsce do zgęstnienia (na całą noc).

Następnego dnia:

Biszkopt przekroić na 3 blaty, odłożyć.

Wiśnie odsączyć bardzo dokładnie na sitku. Zalewa od wiśni posłuży jako poncz, powinno wyjść ok 1 szklanki. Jeżeli wyjdzie mniej należy uzupełnić alkoholem lub wodą w zależności jak bardzo alkoholowy ma być tort.

Przygotować krem do przełożenia.

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej lub mikrofalówce, odstawić.
Kremówkę i mascarpone umieścić w misce, dodać cukier puder i krótko zmiksować. Dodać roztopioną czekoladę i zmiksować do połączenia.

Na paterze położyć pierwszy blat. Zapiąć na nim obręcz tortownicy, nasączyć częścią ponczu. Na biszkopt wyłożyć 1/3 kremu czekoladowego, wyrównać. Na krem ułożyć połowę wiśni i lekko wcisnąć. Przykryć drugim blatem, postępować tak samo jak z poprzednim. Ostatni blat nasączy i pozostałym kremem wysmarować dokładnie boki i wierzch tortu.
Boki dodatkowo obsypać posiekanymi orzechami.

Tort odstawić do lodówki i w tym czasie przygotować polewę czekoladową.

 Masło roztopić, dodać cukier i mieszać do rozpuszczenia. Następnie wsypać kakao i dodać śmietanę. Na sam koniec wlać rozpuszczoną żelatynę, wymieszać. Przestudzić.

Wyjąć tort z lodówki, na wierzch ostrożnie wylewać łyżką polewę czekoladową. Ostawić spowrotem do lodówki do zastygnięcia.

Krem do ozdoby wierzchu tortu ubić i przełożyć do rękawa cukierniczego z ozdobną końcówką w kształcie gwiazdy (Wilton 1M)

Kremem ozdobić tort, ułożyć wisienki koktajlowe. Schować do lodówki na 2-5 godzin.

Podawać.


Smacznego!


poniedziałek, 27 stycznia 2014

Chleb pszenno-żytni z rodzynkami na zakwasie.

Jak zawsze zachwalałam chleby na zakwasie, tak nadal będę zachwalać :) A jeżeli jeszcze ten chlebek jest na mące żytniej i z suszonymi owocami to już w ogóle rozpływam się z zachwytu :) Moi drodzy, jeżeli wyhodowaliście swój zakwas, lub weszliście w jego posiadanie poprzez użyczenie kilku łyżek od kogoś znajomego to koniecznie upieczcie ten chleb :) Bardzo chętnie podzielę się zakwasem z kimś, kto chciałby zacząć piec :)
____________________________________________________________________


Chleby na zakwasie wymagają od nas trochę więcej pracy niż pieczywo na drożdżach. Jeśli podejmiecie się upieczenia bochenka na zakwasie, będziecie przygotowywać go tak jak należy i nie zaczniecie pośpieszać go, aby rósł szybciej niż powinien to uwierzcie mi, sukces gwarantowany :) Zapraszam po przepis.




Składniki:

  • 100 g aktywnego zakwasu żytniego
  • 350 ml wody
  • 20 g świeżych drożdży lub 10 suchych
  • 350 g jasnej żytniej mąki
  • 130 g mąki pszennej
  • 20 g otrębów pszennych lub żytnich
  • 6-10 miękkich suszonych śliwek/moreli/daktyli lub 1-2 garści rodzynek
  • 10 g soli
  • 1 szklanka kostek lodu


Wykonanie:

Drożdże rozpuścić w połowie szklanki wody. Do dużej misy wsypać obie mąki, sól, otręby, dodać rozpuszczone drożdże i wlać resztę wody. Na końcu dodać zakwas i ciasto wyrabiać mikserem lub ręcznie przez 8 minut. Mikser znacznie ułatwia sprawę, gdyż ciasto jest bardzo klejące. Po wyrabianiu odstawić ciasto na 10 minut aby odpoczęło, następnie ponownie wyrabiać przez 5 minut. Dodać suszone owoce i wymieszać.

Tak przygotowane ciasto przykryć szczelnie folią i odstawić na ok 2-3 godziny w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Ciasto mniej więcej podwoi swoją objętość.

Pod koniec wyrastania keksówkę wysmarować masłem i wysypać otrębami lub wyłożyć papierem do pieczenia. Wyrośnięte ciasto przelać do keksówki i odstawić do ponownego wyrośnięcia na ok 2 godziny, aż ciasto znowu podwoi swoją objętość.

Do nagrzanego do 230ºC piekarnika wstawić wyrośnięte ciasto i na blachę umieszczoną poziom niżej wysypać kostki lodu. Piec 10 minut, następnie zmniejszyć temperaturę do 210ºC i piec chleb jeszcze 30 minut. Chleb jest upieczony kiedy po wyjęciu z foremki i popukany od spodu wyda głuchy odgłos. Gdybyście mieli wrażenie, że chleb jednak się nie dopiekł wtedy należy wstawić go do piekarnika już bez formy i dopiekać przez ok 10 minut.

Upieczony chleb wystudzić. Pozostaje świeży przez kilka dni.


Smacznego!


czwartek, 23 stycznia 2014

Pączki.

Nadrabiam zaległości :) Dziś przepis na najlepsze pączki na świecie :) Ktoś kiedyś napisał o nich, że są lepsze od Bliklego. Możecie wierzyć lub nie, ale to święta prawda :) Koniecznie spróbujcie je zrobić, zwłaszcza, że karnawał jeszcze trwa :)
Będą wspaniałym treningiem przed Tłustym Czwartkiem :) Gorąco polecam!
_____________________________________________________________


Wspaniałe, lekkie jak chmurka tradycyjne drożdżowe pączusie smażone w głębokim tłuszczu. Kiedy ich spróbujecie nie zechcecie już więcej spojrzeć na sklepowe pączki - ba, nawet na te od Bliklego, które wydają się najlepszymi pączkami, przy tych wychodzą blado i jakoś tak słabo, nieciekawie...

Wybaczcie kiepskie zdjęcie, ale ciężko było upolować kilka sztuk do zdjęć :) Takie dobre ;)



Składniki:

ciasto:
  • 600 g mąki pszennej
  • 70 g cukru z wanilią
  • 100 g roztopionego masła
  • 3 małe jajka
  • 250 ml ciepłego mleka
  • 20 g świeżych drożdży (lub 10 suszonych)
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 2 łyżki rumu/spirytusu/wódki
lukier:
  •  1 szklanka cukru pudru
  • 3-4 łyżki gorącej wody

Wykonanie:


Mąkę przesiać do misy, wymieszać z suchymi drożdżami (ze świeżych najpierw zrobić rozczyn, wyjaśnienie pod przepisem), dodać resztę składników i wyrobić. Ciasto można wyrabiać mikserem z hakiem do ciasta drożdżowego, jest to znacznie wygodniejsze, zwłaszcza, że ciasto jest bardzo klejące. 

Wyrobione ciasto pozostawić w misie, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na 1-1,5 godziny, aż podwoi swoją objętość.

Wyrośnięte ciasto krótko wyrobić, rozwałkować na posypanej mąką powierzchni na ok 1-1,5 cm. Szeroką szklanką lub okrągłą wykrawaczką wykrajać krążki ciasta i układać na dużej blasze od piekarnika, uprzednio wyłożonej papierem do pieczenia i porządnie wysypanej mąką, aby ciasto się nie przykleiło. Przykryć ściereczką i ponownie odstawić do wyrośnięcia 

Uwaga: Pączki muszą być naprawdę dobrze wyrośnięte, lecz nie przerośnięte. Dzięki odpowiedniej puszystości nie będą opadać na dno tylko swobodnie pływać na powierzchni oleju podczas smażenia i pozwoli to na uzyskanie jasnej "obrączki" wokół pączka.

Wyrośnięte pączki kłaść na rozgrzanym do ok 170-175ºC oleju i piec do zrumienienia, przewracać na drugą stronę i postępować tak samo (większość smaży 'na oko', bez termometru, wtedy należy pamiętać aby uważać, zbyt gorący olej spowoduje, że pączki błyskawicznie się przypalą).

Pączki przenosić na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym aby odsączyć pączki z nadmiaru tłuszczu.

Cukier puder utrzeć z gorącą wodą do gładkości.
Jeszcze ciepłe pączki nadziewać marmoladą/budyniem/nutellą itd i lukrować lub po wystudzeniu posypać cukrem pudrem.

Smacznego!


 * rozczyn - konieczny do wykonania ze świeżych drożdży. Z podanych składników ciasta, do kubeczka odlewamy trochę ciepłego mleka (ok 1/3 kubka), dodajemy 2-3 łyżeczki cukru i świeże drożdże. Mieszamy dokładnie do całkowitego rozpuszczenia drożdży, wsypujemy ok 2 łyżki mąki i mieszamy do połączenia. Taką drożdżową mieszankę przelewamy do miseczki i odstawiamy na ok 10-15 minut aby drożdże zaczęły pracować. Uważajcie na to, aby miseczka nie była zbyt mała, rosnące drożdże znacznie zwiększą swoją objętość i mogą z niej wykipieć ;) Z gotowym rozczynem postępujemy zgodnie z powyższym przepisem.


wtorek, 21 stycznia 2014

Chlebek bananowy - Banana Bread

Przepraszam bardzo za moją nieobecność, ale ostatnio znalezienie wolnego czasu, który mogę poświęcić na fotografowanie i przygotowywanie wpisów dla Was jest bardzo trudne :( 
A właśnie, co do czasu... ten wypiek to istna oszczędność czasu i pieniędzy ;) Chciałabym zaprezentować Wam pyszne ciasto, które przygotujecie w 5 minut :) Do tego wypieku najlepsze są banany ze skórką, która ma bardzo dużo brązowych plamek. Nie są one zepsute lecz bardzo dojrzałe - miękkie, kremowe i dużo słodsze niż banany bez plamek. Nie wymaga użycia miksera - składniki wystarczy jedynie wymieszać widelcem, przelać do formy i piec :) Zapraszam!
______________________________________________________________________


Ciasto bananowe, zwane chlebkiem bananowym to szalenie popularny w Ameryce wypiek. Jest pyszne, wilgotne i tak cudownie pachnie bananami :) Dodatek brązowego cukru sprawia, że już podczas pieczenia po domu roznosi się cudowny karmelowy zapach... bez miksera, bez problemu - pozostaje tylko piec :) Koniecznie spróbujcie, zwłaszcza jeżeli macie mocno dojrzałe banany :)
Idealny ze szklanką mleka lub jako drugie śniadanie do szkoły czy pracy.




Składniki:

  • 3-4 bardzo dojrzałe banany (nie za małe i nie za duże)
  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • 1/2 - 3/4 szklanki cukru brązowego lub białego (można wsypać mniej, chlebek jest dość słodki)
  • 1 roztrzepane jajko
  • 1/3 szklanki rozpuszczonego masła
  • 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 3-5 łyżki mleka (niekoniecznie, w zależności od gęstości ciasta)

Wykonanie:


W misie wymieszać mąkę, cukier i sodę oczyszczoną. Banany obrać i rozgnieść widelcem. W miseczce roztrzepać jajko, dodać roztopione masło, wymieszać. Do jajka dodać rozgniecione banany i wymieszać.

Rozgniecione banany wymieszane z jajkiem i masłem dodać do misy z mąką, wymieszać widelcem lub łyżką. Jeżeli jest zbyt gęste dodać odrobinę mleka.

Gotowe ciasto przełożyć do keksówki (na zdjęciu) o wymiarach ok 10x20 cm wyłożonej papierem do pieczenia.

Wstawić do nagrzanego do 170°C, piekarnika z termoobiegiem i piec 1 godzinę.

Upieczone ciasto wyjąć z foremki, przełożyć na kratkę i wystudzić.

Najlepsze ze szklanką mleka :)


Smacznego!



środa, 18 grudnia 2013

Indyjska zupa dahl z czerwonej soczewicy.

Witam po długiej przerwie. Ostatnie dwa tygodnie były dla mnie istnym urwaniem głowy :) Dzisiaj znalazłam chwilkę  aby przeprosić Was za moją długą nieobecność i zaprezentować PRZEPYSZNĄ i rozgrzewającą indyjską zupę dahl z czerwonej soczewicy. Zupka jest pikantna, niesamowicie aromatyczna i idealna na chłodne dni, gdy brakuje nam czegoś wyrazistego :)
 _________________________________________________________


Nigdy nie zagłębiałam się w indyjską kuchnię, nie sądziłam nawet, że może mnie ona urzec...a tutaj taka niespodzianka! Miałam okazję spróbować podobnej zupy w zeszłym roku w pewnej wegetariańskiej knajpie. Od tamtego czasu przekopywałam internet w poszukiwaniu przepisu na tą wspaniałą zupę. W końcu się udało... :) Zmodyfikowałam go troszeczkę i z radością przedstawiam Wam dzisiaj przepis na coś niebanalnego i naprawdę smacznego. 



Składniki: (na ok 3-4 porcje)

  • 3/4 szklanki suchej czerwonej soczewicy
  • 1 łyżka oliwy
  • 1 łyżka masła
  • 1 litr wody
  • 1 kostka rosołowa
  • 1 łyżka śmietany 18% lub 5 łyżek mleczka kokosowego
  • 2 liście laurowe
  • 1 duża cebula pokrojona w kosteczkę
  • 1 duża marchewka starta na tarce jarzynowej
  • 2 duże, obrane i pokrojone w kosteczkę pomidory
  • 1-2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
  • 1 łyżeczka cukru
  • 3/4 łyżeczki suszonego imbiru
  • 3/4 łyżeczki cynamonu
  • 1 i 1/2 łyżeczki startej gałki muszkatołowej
  • 3/4 łyżeczki kurkumy
  • 1/3 łyżeczki mielonego kminku
  • 2 łyżeczki ciemnego sosu sojowego
  • 3/4 łyżeczki mielonego chili
  • sól do smaku

Wykonanie:


W garnku zagotować wodę, dodać kostkę rosołową, liście laurowe i startą marchewkę, gotować do miękkości. W tym czasie na maśle i oliwie podsmażyć cebulę. Dodać do gotującej się marchewki.

Do garna dodać pomidory, wszystkie przyprawy, koncentrat, soczewicę, cukier i gotować do miękkości soczewicy (wg zaleceń na opakowaniu). Zupę zaprawić śmietaną lub mleczkiem kokosowym, doprawić do smaku solą i podawać.



Smacznego!

wtorek, 3 grudnia 2013

Mikołajki.

Kochani,  przepraszam za mały zastój na blogu,  ale natłok zajęć spowodowany przygotowaniami do Mikołajkowego Kiermaszu w Starych Babicach nie pozwala przygotować mi dla Was kolejnego wpisu. 

Jak tylko znajdę trochę czasu,  dodam przepis na wspaniałe niemieckie pierniczki Lebkuchen :)

Poniżej wstawiam kilka zdjęć ciasteczek nad którymi pracuję :)



Pozdrawiam,  Olga. 




sobota, 30 listopada 2013

Carrot cake - najlepsze ciasto marchewkowe.

Ten wpis przygotowuję dla Was z niecierpliwością. Ciasto jest absolutnym majstersztykiem - wilgotne, aromatyczne, z wyczuwalnymi kawałkami orzechów i ananasa. Jest po prostu wspaniałe. Popularne na Wyspach Brytyjskich, tam dla każdej gospodyni upieczenie idealnego carrot cake to prawdziwy priorytet.
_________________________________________________________________


Znakomite ciasto marchewkowe, dzięki dodatkowi przyprawy do piernika smakuje bardzo świątecznie. Z dużą ilością orzechów włoskich, przełożone waniliowym kremem z mascarpone. To moje ulubione ciasto ;) Nie wymaga użycia miksera, wszystkie składniki wystarczy tylko wymieszać widelcem. Koniecznie upieczcie :)




Składniki:

ciasto:
  • 115 g mąki pszennej
  • 110 g drobnego cukru
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1-2 łyżeczki przyprawy do piernika (dodajcie do smaku, wedle uznania)
  • 1/3 szklanki oleju 
  • 2 jajka
  • 1 szklanka posiekanych orzechów włoskich
  • 1 szklanka startej na najdrobniejszych oczkach surowej marchewki
  • 1/2 szklanki drobno posiekanego i odsączonego ananasa (świeżego lub z puszki)
krem:
  • 250 ml śmietany kremówki 36%
  • 250 g serka mascarpone
  • cukier puder do smaku
  • ziarenka z połowy laski wanilii

Wykonanie:


W jednej misce wymieszać wszystkie suche składniki, tzn. mąkę, orzechy, cukier, proszek, sodę i przyprawę. W osobnej roztrzepać jajka z olejem, dodać marchewkę i ananasa. Połączyć zawartość obu misek i przełożyć ciasto do tortownicy o średnicy 20-22cm wyłożonej papierem do pieczenia.

Ciasto wstawić do nagrzanego do 170ºC piekarnika i piec ok 40-45 minut.

Upieczone ciasto przestudzić w formie a następnie wyjąć z tortownicy i całkowicie wystudzić.

Przygotować krem.

W misie miksera umieścić mascarpone, dodać śmietankę i ziarenka z laski wanilii, zmiksować. Dosypywać cukier do smaku.

Ciasto przekroić na pół, spód położyć na paterze, założyć na ciasto obręcz od tortownicy, wyłożyć połowę kremu i wyrównać. Przykryć drugą częścią ciasta i na wierzchu rozprowadzić pozostałą część kremu. Krem oprószyć cynamonem i udekorować orzechami włoskimi.



Smacznego!


inspiracja